czwartek, 2 grudnia 2010

Celnicy o oldtimerach

           W nowym numerze "Classicauto" możemy zapoznać się z kolejnym artykułem poświęconym problemom celnym. Nie ukrywam, że bardzo interesuję się tymi sprawami gdyż od sierpnia osobiście nie mogę znaleźć porozumienia z Urzędem Celnym w sprawie mojej bordowej Corvette. Zająłem się również publikowaniem tych intrygujących dla kolekcjonerów tematów również ze względu na maile jakie otrzymuję od wielu osób z kraju, które przechodzą podobne perypetie jak ja.
            Rozmowę jaką przeprowadziła redakcja z  przedstawicielem Ministra Finansów jest kolejnym dowodem w praktyce na brak możliwości odprawiania tego typu pojazdów w naszym kraju. Możliwość odwoływania się od niekorzystnych dla nas postanowień Urzędu Celnego w dniu dzisiejszym mija się z celem. Podważane są dokumenty prawdziwych ekspertów, wykształconych konkretnie w danej dziedzinie, przez pracowników tejże instytucji.
             Niestety dochodzi do tego jeszcze jedna niesmaczna i zniechęcająca sytuacja, której już osobiście doświadczyłem. Urzędnik podważając dokumenty w uzasadnieniu używa argumentów bardzo często rażąco błędnych wręcz nieprawdziwych nie wspominając już o osobistym zachowaniu i sposobie traktowania petenta. Doliczyłem się obustronnej z Urzędem Celnym wymiany 42 stron dokumentów w sprawie mojego pojazdu kolekcjonerskiego...a sprawa od pół roku wciąż trwa (biorąc pod uwagę datę zakupu auta).
             Poniżej tradycyjnie można zapoznać się tylko z częścią artykułu. Wszystkich zainteresowanych tym tematem zapraszam do zakupu magazynu oraz pozostawiania poniżej komentarzy.

Classicauto Nr 51 - 12/2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz